KATEGORIA: #2000

#2000 Historia o żółtej koszulce.

#2000 Historia o żółtej koszulce.

Kiedy studiowałam architekturę na Politechnice i później malarstwo na ASP - zarówno z malarstwa jak i z rysunku osiągałam najwyższe oceny. Jednak na obu uczelniach słyszałam, że jednak jestem lepsza w rysunku, niż w malarstwie. Myślę, że moi wykładowcy mieli rację:) Nie zmieniło to jednak faktu, że jestem bardzo, bardzo wrażliwa na kolor i informacje, jakie niesie. Gdy byłam bardzo mała - prosiłam rodziców, żeby kupili mi żółte ubranka. Miałam tylko jedną, żółtą koszulkę i nosiłam ją tak długo, aż się rozpadła 😉 Pamiętam, jak tata powiedział: wyrośnie z tego. Nie wyrosłam:) Żółty kolor zawsze mnie uszczęśliwiał i zawsze uważałam, że wszystkie żółcienie - to najpiękniejsze barwy na świecie. Od prawie dekady jestem “na swoim”. Artysta nie ma żadnego obowiązującego dress code, zasadniczo...

czytaj dalej

#2000 – o tym, dlaczego tworzę

Miałam kiedyś pewną pracę. Praca była normalna i porządna praca: szef, biuro, komputer, duże projekty. Dużo dzwoniłam, rozwiązywałam problemy, wypełnianiem tabelki, liczyłam, projektowałam, poprawiałam, organizowałam. Nawet fajnie. “Delikatne znikanie”/ kolekcja “Ogrody”. Nie lubię opowiadać o tym, co jest na obrazie; odbiorcy nie są głupi i doskonale wszystko wiedzą. Ten obraz jednak jest o tym, że znikanie i przemijanie nie odbywa się nagle i szybko. Znikamy bardzo powoli. Opada liść po liściu z drzewa. Znikamy powoli: zmarszczka po zmarszczce, włosek po włosku, po jednym przebarwieniu, komórka po komórce. Gdy miałam moją normalną pracę - nie malowałam. Nie fotografowałam. Nie bardzo było na to miejsce. Chciałam żyć “normalnie”, być jak inni, mieć proste, dobre życie. Miałam. Miałam...

czytaj dalej

#2000 – o tym, ile żyć ma artysta

Katarzyna Miller, psycholożka i pisarka, powiedziała w jednym z wywiadów, że ona się nie zgadza, że życie jest krótkie. Ona uważa, że jest długie i składa się w wielu odmiennych żyć, etapów i to są tak różnorodne odcinki, że naprawdę można nazwać je osobnymi życiami. Powiedziała też, że jeśli jesteśmy wierni sobie, jeśli się rozwijamy i uczymy - to w tych życiach może nas wiele rzeczy zaskoczyć, do końca mogą się ujawniać nasze talenty i nowe umiejętności. Niedawno słuchałam wykładu pewnej kuratorki sztuki, w którym została zapytana, czy artysta ma się skupić na jednej dziedzinie, czy może próbować wielu technik i styli. Powiedziała, że historia sztuki pokazuje, że prawie żaden artysta, który tworzył całe życie: nie tworzył dokładnie w jeden technice i w ten sam sposób. Np: Picasso:...

czytaj dalej
#2000- o wielkim głodzie i wielkim braku

#2000- o wielkim głodzie i wielkim braku

Zawsze zazdrościłam tym twórcą, którzy zwierzali się, że mają ciągły, identyczny rytm pracy twórczej. Codziennie tak samo, codziennie o tej samej godzinie w pracowni, codzienne siadanie do tworzenia na dokładnie tyle samo godzin. U mnie to jest jak fala. Po intensywnym malowaniu, po tworzeniu kolekcji - czuję się, jakbym stała się pusta, jakbym nie miała już absolutnie nic więcej do powiedzenia. Nie wiem, o czym malować, od czego zacząć. Nauczyłam się z tym uczuciem zmęczenia i pustki nie walczyć. Fakt, że nie mam sił dalej malować -  nie oznacza, że nic nie robię i czekam na wenę 😀 To jest świetny czas dla mojej firmy: porządkuję finanse i papiery, automatyzuję pracę, sprzątam moje skrzynki, wymyślam strategie.  Cierpliwie czekam, bo wiem, że za chwilę pojawi się GŁÓD. No dobrze, na...

czytaj dalej

#2000 – o tym, czego potrzebuje artysta

Dwie dekady temu poznałam pewną tkaczkę. Robiła piękne gobeliny i nie mogłam uwierzyć, że można wyczarować takie obrazy za pomocą włóczki i krosna. Spotkałam ją ponownie na plenerze malarskim w tym miesiącu. - Już nie robię gobelinów - powiedziała spokojnie zapytana. - Nie mam potem co z nimi robić. Nikt tego nie chce, gdzieś leżą. No bo wiesz, to jest niemodne, niepotrzebne nikomu. 💔 Czytałam kiedyś o takim badaniu, dlaczego ludzie porzucają swoją pracę. Ankietowani zaznaczali wśród wielu odpowiedzi, że najczęstszym powodem wcale nie jest wysokość pensji, wysokość premii, warunki pracy itp. - tylko poczucie bycia docenianym. A właściwie: niedocenianym. Co ciekawe: ankieta na temat związków i tego, dlaczego najczęściej się rozstajemy z partnerem: dała taką samą odpowiedz. To pytanie: czy...

czytaj dalej

#2000 – o tym ile wg sądu powinien kosztować obraz

Nie wiem, czy to anegdota, czy to prawdziwa historia, ale Turner ponoć został kiedyś pozwany przez klienta, który wcześniej zakupił jego obraz. Klient uznał, że obraz był za drogi. A czemu za drogi? Bo Turner przyznał się, że malował go tylko “2 godziny”. Sąd wezwał Turnera i zapytał artystę, jak długo pracował nad dziełem. - Dwie godziny i całe życie. - odpowiedział. Ponoć malarz wygrał sprawę sądową. Jakiś czas temu widziałam straszną dyskusję na forum dla rękodzielników. Na osobę, która robiła i sprzedawała małe cuda z kolorowych włóczek, spadła fala krytyki. “Czemu tyle to kosztuje, skoro kłębek włóczki kosztuje 5 zł?” Gdybym miała napisać, jakie cechy powinien posiadać dobry artysta, to na szczycie listy umieściłabym: 💥uporządkowanie poczucie własnej wartości. ➡️To tylko dzięki...

czytaj dalej
#2000 – o tym, jak Beksiński kupował kiełbasę

#2000 – o tym, jak Beksiński kupował kiełbasę

Znowu nie wrzuciłaś postów, które zaplanowałaś. Nie skończyłaś listy zadań. Nie malowałaś, nie skończyłaś ilustracji. Kursu, na który się zapisałaś. Książki, która jest ważna. Masz wrażenie, że ludziom wokół wszystko to idzie łatwiej, mniej topornie, a Ty stoisz w miejscu, jesteś za mało lotna, za mało błyskotliwa. Synek wstał za wcześnie i nic już nie zrobisz rano. Masz wyjątkowo paskudy dzień. Mąż się bardzo rozchorował. Teściowa ciągle wpada bez zapowiedzi. Szczepienia i badania dziecka - już nie ma Twojego wolnego czasu. Remont. Rachunki. Domowe listy zadań. Ile ja o tym czytałam. U Pani Swojego Czasu. U innych artystów. Zbigniew Beksiński mówił, że jak były dni stania w prl-owskiej kolejce po kiełbasę: to już wtedy nic nie malował. Poznałam wiele technik, trików i sztuczek - jak...

czytaj dalej
#2000 – o słodkich banałach

#2000 – o słodkich banałach

Im jestem starsza, tym więcej wartości i piękna upatruję w zupełnie prostych rzeczach. Spokorniałam. Wyciszyłam się. Coś mnie ciągle ściga i gna, ale teraz mam Dom, gdzie cumuję, gdzie wchodzę w głębokie wyciszenie. Znajduję tu swój twórczy rytm, wpadam w ciąg prac, cykli, udaje mi się zajrzeć daleko w siebie. Moje życie stało się proste i dobre, bez zbędnych dram i zakrętów. Jednocześnie stało się ważne, ma sens i znaczenie. Jeszcze uczę się prostować myśli, być dla siebie dobra. Przestałam się zupełnie przejmować, że kwiaty to “przeciętny” temat. Kiedyś bym się tym przejmowała, kiedyś chciałam malować ambitne, trudne obrazy. Nigdy nawet się nie zbliżyłam do takich treści 🙂 Ale na szczęście przestałam już chcieć być kimś, kim nie jestem. Widoczne nie pasuję nigdzie indziej niz do...

czytaj dalej

#2000 – o tym, jak straciłam wszystko

Kiedyś sobie myślałam, że: nieustanny ruch, liczne projekty, codzienne szlifowanie warsztatu, dużo trudnych wyzwań, mnóstwo mądrych treści wkładanych do głowy - to jest przepis na stawianie się lepszym twórcą. Dziś myślę sobie, że: ☀️pokorne przyjmowanie zmian (w sobie), ☀️uważność na to, co z nas wypływa, ☀️obserwowanie swoich artystycznych marzeń, ☀️zdrowe ciało i głowa ☀️uporządkowane poczucie własnej wartości, ☀️docenianie i szanowanie swojej pracy, ☀️spokojne, mądre uczenie się, wyciszenie, ☀️pozbycie się presji i oczekiwań co do efektów, ☀️unikanie przebodźcowania, ☀️eksperymentowanie, próbowanie, szukanie, błądzenie, gubienie się, ☀️pielęgnowanie radości z tworzenia - to jest prawdziwy przepis na artystyczny wzrost. Miałam kiedyś taki ciekawy punkt, w którym życie powiedziało...

czytaj dalej

#2000 – o tym, co łamie serce artysty

Gdybym była odważna: nagrywałabym podcast 😂🙈 Jeden z bardzo długich odcinków miałby tytuł: “Dlaczego artyści i twórcy - przestają tworzyć”. Dużo mi o tym ostatnio opowiadaliście. Co łamie moje i Wasze serca? Trywializowanie, umniejszanie. Przekonania, że bez tej sztuki, to świat mógłby spokojnie istnieć, artysta nie ma zbyt dużej siły sprawczej w świecie. Wiadomo, świat musi mieć lekarzy, prawników, programistów, budowniczych: ale nie musi mieć artystów, oni nie są niezbędni. Sztuka: taka zabawa, fanaberia, takie w sumie dziwne, subiektywne coś, nie wiadomo tak naprawdę po co to jest i co artysta miał na myśli, jeśli w ogóle coś miał. Nic by się wiec nie stało, gdyby artystów po prostu nie było. No może mielibyśmy nieudekorowany dom. Tworzenie, to nie jest prawdziwa praca, to nie jest...

czytaj dalej