ILUSTRATORKA/współczesna artystka ludowa

ILONA CELINA

Dzień dobry! 🙂

Nazywam się Ilona Celina Rorzkowska – Witowska. Jestem ilustratorką i projektantką, obecnie mieszkam i tworzę na Dolnym Śląsku, nieopodal Wrocławia. Tytuł magistra inżyniera architekta obroniłam na Politechnice Wrocławskiej. Studiowałam także na Wydziale Malarstwa Wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Specjalizuję się w malarstwie cyfrowym, w projektowaniu wzorów na tkaniny dla marek odzieżowych i w druku kolekcjonerskim. 15 lat temu zakotwiczyłam się w branży kreatywnej, w której zęby zjadłam robiąc setki projektów. Kilka lat temu otworzyłam SKLEP ze swoją autorską sztuką i w świat wysłałam setki ilustracji.

Podsumowaniem tych wszystkich doświadczeń – jest e – book “Artysta – Profesjonalista”, który pokazuje innym twórcom, jak profesjonalizować swoją sztukę. Codziennie jestem też na Instagramie, gdzie piszę o (mojej) sztuce, pracy artysty i wspieram innych twórców.

Umiejętności

wierzę w ciągły rozwój
i samodoskonalenie się

współczesna artystka ludowa

sięgam do moich korzeni
i polskiego wzornictwa

kolory
i wzory

to mój konik i znak rozpoznawczy

Kreatywność

to najmocniejsza cecha
mojej osobowości

Emocje

sztuka pomaga mi opowiadać
ważne historie

Piszę

wspierające teksty o sztuce

MOJA HISTORIA

księżyc na niebie

Byłam typowym dzieckiem początku lat 90 siątych; najpierw wychowywanym przez babcię Celinę – artystkę ludową na malutkiej wsi, a potem z kluczem na szyi, mieszkającym w małym miasteczku w Dolinie Odry. Malowanie szybko stało się moim głównym zajęciem, więc wykradałam rodzinie papier i zostałam ekspertem w wygrywaniu konkursów plastycznych. W tle zawsze też było dużo książek, wielki pęd do rozwoju i nauki, które były moją przepustką do dobrych uczelni. Przechodziłam przez szczeble formalnej edukacji, a mój analityczny umysł pozwalał mi kończyć kierunki ścisłe. W rezultacie stałam się Panią w Garsonce z tytułem magistra inżyniera architekta w kieszeni.

Miałam jednak zawsze to moje drugie, równoległe życie. Popołudniami wkładałam fartuch malarski, pchana jakąś pierwotną i dziką potrzebą tworzenia. Moje wynajmowane pokoje i mieszkania zawsze jakimś cudem w końcu przerabiały się na pracownie. Kreatywność nie dawała mi spokoju – wiedziałam, że to najsilniejsza cecha mojej osobowości.
Nie uświadamiałam sobie wtedy jeszcze, że jestem zlepkiem genów, jasnym śladem po moich przodkach: po babci – artystce ludowej, dziadku – fotografie czy po tacie – malarzu.

To alternatywne, artystyczne życie w końcu jednak wybuchło i rozlało się na ludzi, na świat – niespodziewanie dało mi wiele uznania, dużych stypendiów, nagród, publikacji i przygód. Dostałam się na moje drugie studia: Wydział Malarstwa wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych i mój rozwój przyspieszył.

Postanowiłam więc, ku przerażeniu wszystkich – tworzyć na pełen etat. Połączyłam zdolności twardego projektowania, mój analityczny umysł – ze zmysłem plastycznym i z ciężką pracą. W ten sposób portfolio, kalendarze i lata szybko zapchały się klientami i zleceniami, a ja doświadczyłam na tej drodze ekspresowego, nieskrępowanego rozwoju, wzrostu i spełnienia.

15 lat temu zaczęłam funkcjonować w branży kreatywnej pod pseudonimem artystycznym „Ilona Celina”, są to moje imiona i oznaczają „księżyc na niebie”.

Obecnie mam 40 lat, mieszkam znowu w Dolinie Odry z moim mężem Kubą i naszymi malutkimi synkami. Prawie codziennie jednak udaje mi się dotrzeć tam – do pracowni, gdzie czekają na mnie w kolejce ciekawe zlecenia i gdzie pakuję ilustracje zamówione przez kolekcjonerów w moim sklepie.

Prywatnie jestem miłośniczką polskiej sztuki ludowej, fotografii, książek, wystaw, kwiatów i lasu. Prowadzę zdrowy tryb życia, nie mam telewizora, od lat nie jem słodyczy i nie piję alkoholu. A wszystko po to, by mieć jasny, twórczy umysł i móc być  głęboko obecną i zaangażowaną w życie, które sobie wybrałam.

porozmawiajmy!