#2000- bez skrzydeł i korzeni

„Są dwie trwałe rzeczy, które możemy dać w spadku naszym dzieciom: pierwsza to korzenie, druga – to skrzydła”
– W. Hodding Carter.

Korzenie.
Dopiero, gdy zaprojektowałam pierwsze wzory na tekstylia  i wydrukowałem pierwsze materiały z moimi wzorami
– przypomniałam sobie mgliste opowieści o dziadku, który miał sklep z tkaninami.
Ten sam dziadek pracował jako fotograf w czasach, gdy aparaty miały jeszcze mieszki.
O tym, żeby być fotografem marzyłam już 10 lat przed tym jak wymieniłam obraz za pierwszy (analogowy) aparat.

Moja babcia uwielbiała szyć ubrania i była w tym świetna. Co prawda nie umiem szyć, ale uwielbiam modę
i ostatnią dekadę pracowałam właśnie jako fotograf, specjalizowałam się w szeroko pojętej branży fashion.
Moja druga babcia malowała do polskiej Cepelii.
Sama odkryłam w sobie miłość do sztuki ludowej bardzo wcześnie, ale pozwoliłam sobie na dotknięcie tego tematu wiele, wiele lat później.

Już dawno nie ma mojej rodziny. Nie znam ich historii, zbieram te okruchy pamięci po nich i wiem, że mogłam zapytać,
ale nigdy nie zapytałam: dziadku, ale dlaczego właściwie kupiłeś aparat, gdy jeszcze nawet nikt nie słyszał o zawodzie fotografa?
Czemu otworzyłeś sklep z tkaninami?
Babciu, kto nauczył Cię malować wzory ludowe? Czy Twoja babcia też je malowała?
Byłam za młoda, za głupia, a nikt z bliskich nie uważał za ważne, by mnie uziemić na punktach na mapie, zakorzenić, zahaczyć w czasie,
by nauczyć mnie czerpać z tej wiedzy.

Okazuje się, że te “głosy w mojej głowie”, te przeczucia, ciągoty, pragnienia, fantazje –  to nie są fanaberie, to nie są głupoty, wymysły –
tylko moje geny, moje pochodzenie, moja etniczna przynależność, kultura, moja tożsamość.

Intuicja doprowadziła mnie do początku: do miejsca, w które już dawno powinnam znać, rozumieć i które (jak się okazało)
– tak bardzo mnie definiuje: czyli do moich korzeni. Wszystko, czym się dziś zajmuję, jest wypadkową znalezienia tego miejsca. 

Skrzydła.
Usłyszałam ostatnio od bliskiej osoby, że praca ilustratora, artysty, twórczy biznes, malowanie “obrazków”
to nie jest prawdziwa praca, to nie jest nic poważnego.
Nie pierwszy raz, pewnie nie ostatni.
Ale już tego nie przeżywam, już jestem dorosła i odporna.
Myślałam jednak wtedy o moich korzeniach, których ślady w sobie znalazłam, zaakceptowałam.
To była ciężka praca z sobą: żmudne szukanie tożsamości, trudne szukanie siebie bez wskazówek.
Wypracowane szczęście.

Podczas tej rozmowy przypomniałam też sobie opowiadanie, które napisałam jako twórcze dziecko jeszcze w podstawówce,
choć nie wiedziałam wtedy, co tak naprawdę piszę.  Małej dziewczynce wyrosły wielkie skrzydła.
I przyszli dorośli i te skrzydła jej obcięli. I ona zbierała pióra , bo lepsze pióra w pudełku niż nic.

Jak wygląda nasza egzystencja bez skrzydeł i bez korzeni?
Pół życia szukamy tożsamości na oślep, zbierając strzępy informacji o sobie dzięki intuicji.
Drugie pół szukamy w sobie poczucia wartości i wiary, żeby zaakceptować w sobie to, co w trudach odkryliśmy.

Nie wiem, jaka jest puenta tego tekstu.
Od tygodni bardzo we mnie pracuje ten cytat o “skrzydłach i korzeniach” – może dlatego, że zostałam mamą i myślę o tym,
co najważniejszego powinnam dać swojemu dziecku. 
Podświadomie czuję, że wiele osób wie, o czym piszę.
O korzeniach, których nie ma, albo które nie miały gdzie wyrosnąć. O skrzydłach, które są ucinane na wiele sposobów.

Znam wielu pięknych, walecznych Artystów, oglądam z przyjemnością ich dojrzewanie i wzrastanie,
dzieła unikatowe jak ich życia. Wiem, że takie pełne życie jest możliwe, wierzę, że moje też takie będzie.
Wiem, że wiele rzeczy da się naprawić. To jest fajne w świecie: jest szeroki i obfity: jest skąd czerpać,
gdzie się uczyć i nadrabiać nawet największe braki.

 


Seria pt:“#2000” to zbiór krótkich esejów publikowanych już wcześniej na Instagramie, gdzie limit znaków wynosi właśnie (tytułowe) 2000 znaków.
Traktują one krótko i subiektywnie o sztuce, procesie twórczym i zagadnieniach związanych z pracą artysty. Nie wyczerpują tych tematów,
jednak zwięźle opisują moje przekonania i przemyślania. Mam nadzieję, że nie tylko pozwolą wszystkim lepiej poznać mnie – artystę –
ale także pomogą innym twórcom na ich osobistej drodze. Miłego czytania:)

PRZECZYTAJ INNE WPISY

#2000 – artysta w drodze

To nie pierwsza wystawa Zdzisława Beksińskiego, na której byłam. Wiedziałam jednak, że ta jest wyjątkowa. W swoim testamencie ZB przekazał zbiory własne muzeum Historycznemu w Sanoku, które w ten sposób stało się właścicielem ponad 600 prac artysty. W przeciwieństwie...

#2000 – skąd wziąć dodatkowe 3 dni pracy

Po ostatnich dwóch rolkach mam falę pytań o tym, JAK łączę macierzyństwo na full - time i bycie artystką. Te pytania pojawiają się zresztą u mnie bardzo regularnie. Po pierwsze muszę rozbijać moje projekty na małe bloki czasu, bo przez większość dnia zajmuję się moimi...

#2000 – artysta z syndromem ofiary

Rozmowy z Wami na konsultacjach/ na priv to często zmierzanie się z tym, że Wasz artystyczny talent i wielka chęć rozwoju roztrzaskały się lub roztrzaskują o mury: niezrozumienia/ krytyki bliskich/ rodziców/ męża. Wiem, że czasem traciliście marzenia, plany albo na...

#2000 – napędza mnie ból

Gdy miałam 15 lat wybłagałam rodziców, żeby puścili mnie na pewien obóz artystyczny. Ogłoszenie o nim znalazłam w gazecie - był organizowany przez jedną z najlepszych ASP w Polsce. Później się okazało, że jestem na niego za młoda, ale jakoś udało mi się przebłagać...

#2000 – artysta kontra depresja

Prawie całe życie malowałam obrazy wielkoformatowe. Gdy zaczęłam malować naprawdę małe - pomyślałam, że to jest po prostu jeden etapów mojej twórczości. Gdy przestałam malować farbami, choć robiłam to całe życie - myślałam, że po prostu teraz jest czas na cyfrowe...

#2000 – Barbacki kontra Witkacy

Krytycy uwielbiali i chwalili nowoczesny styl Witkacego, ale Bolesław Barbacki nie chciał być jak Witkacy. Chciał malować… pięknie i klasycznie, chciał osiągnąć techniczne mistrzostwo. Osiągnął je podczas studiów, kopiował także na żywo dzieła mistrzów w Luwrze. Jego...

#2000 – kara za bycie grzeczną

"Jaka jest największa nagroda za bycie grzeczną i posłuszną dziewczynką? Odpowiedź brzmi: DEPRESJA, która jest efektem tego, że zniknęłaś siebie" (dr Agnieszka Kozak) 🔻 Byłaś w szkole i w domu grzeczna i posłuszna? Szłaś po pięknym sznurku edukacji? kariery? Nie...

#2000 – ćwiczenia z umierania

Początek roku były trudny dla mnie i dla wrocławskiego środowiska artystycznego. Odeszły od nas dwie artystki: Magda i Ewa, obie za szybko, niespodziewanie.💔 Noszę w sobie też fascynujące rozmowy o sztuce z Martinem, Rafałem, Januszem, którzy odeszli ostatnimi laty,...

#2000 – Artystko, może potrzebujesz dziś usłyszeć

🌼Tam, gdzie mieszkam - zaczyna się przepiękna Dolina Odry. Miasto dba o te tereny, to idealne miejsce na bieganie, rower, spacery. Gdy się tu wprowadziłam: byłam pewna, że będę tam spotykać dziesiątki mieszkańców. I co? Normą jest, że podczas moich spacerów jestem...

#2000 – krusi ludzie sztuki

Znienawidziłam to - mówiła - bo siedziałam przez kilka lat przed zakurzonymi martwymi naturami w smutnych tonacjach i musiałam je w kółko malować. Znienawidziłam to - mówiła - bo byłam młodą, radosną osobą pełną energii twórczej, życiowej, a oni wszyscy mieli...